Jeszcze ok. godziny 14 rozpuszczałam się w słońcu, teraz mogę porozpuszczać się co najwyżej w deszczu, który jak mniemam zaraz spadnie bez większego skrępowania.
Cóż można by tu dodać. Dzisiaj odbyła się sesja Rafusiowa, jej efekty pewnie znajdziecie tu w najbliższych dniach. Szczerze powiedziawszy już straciłam rachubę czasu, i nie mogę sobie przypomnieć, czy jest dziś poniedziałek, czy może już wtorek ?
I pragnę jeszcze raz, szczerze, gorąco, z otwartego serca, podziękować Tym Na Górze, za kolejny tydzień wakacji, w deszczu.
Pan Babilon, a w nim samym sobie Pan. Samym sobie Ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz