"Spalcie w kominie moje buty i płaszcz. Zróbcie sobie miejsce." To zdanie ciągle mnie prześladuje tak samo jak piosenka. Słowa pasujące doskonale do obecnej sytuacji. Mogłabym dać spokój dla dobra przyjaźni i szczęścia, tym bardziej mając pewną świadomość, ale nie potrafię. Wiem, jestem debilną egoistką, po prostu nie potrafię i nie mogę uwierzyć. Przepraszam. Desperacko szukam jakiegoś rozwiązania, ale nie jest mi łatwo. Coraz częściej myślę o tym nieodwracalnym, może głupim, ale górującym na liście moich pomysłów, niezbyt licznej niestety.
Do następnego wpisu. Ałf Widerzejn.
Zróbcie sobie miejsce. Zróbcie sobie miejsce. Zróbcie. Sobie. Miejsce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz